
Dzisiejszy przepis to efekt spontanicznego działania. W lodówce zalegała ugotowana już dzień wcześniej kasza. Dziecko uparcie odmawiało jaglanki na śniadanie. Mimo to postawiłam na swoim. Dwoiłam się i troiłam, jak zamienić jaglankę na coś, co będzie słodkie, a jednocześnie nie będzie po prostu kaszą, choćby zapiekaną, ani budyniem. I tak zrodził się pomysł na placek. Niestety tamtego dnia wpadłam w istny szał pichcenia i wszystkie, z wcale nie tak licznych w mym domu, foremek dających plackopodobne ciasta były już zajęte. Użyłam więc keksówki, w efekcie czego postał taki niezbyt rosły placko-chlebek. Ale Wy możecie użyć dowolnej formy. Chlebek jest umiarkowanie słodki, dla mnie idealny na śniadanie. Dziecko było zachwycone, ale życzyło sobie z dodatkami. A ponieważ był to okres rzeczonego szału kulinarnego, ukręciłam mu szybko miodowe masełko i wegańską nutellę z batatów.
No to ja się już narobiłam, w święta zamierzam palcem nie kiwnąć.
Żartuję oczywiście, niedługo spodziewajcie się kolejnego, typowo świątecznego, przysmaku.
A składniki - wszystkie poza bananami i mlekiem - kupicie w najlepszym sklepie z bio-żywnością, jakie kiedykolwiek widziały me oczy, czyli - tak, nie będzie niespodzianki - w krakowskich sklepach Ekogram Zielonki lub w sieci na www.drpelc.pl. Uwaga! Przed świętami mnóstwo ciekawych promocji i do tego zniżka na wszystko - z kuponem o treści "zdrowozakrecona"