TEGO LEPIEJ UNIKAĆ

1. KAWA ROZPUSZCZALNA

zawiera ochratoksynę A  - truciznę produkowaną przez pleśń oraz duże ilości niklu. Nikiel to wyjątkowo kłopotliwy pierwiastek chemiczny, który dostarczany do organizmu w nadmiarze wywołuje silne reakcje alergiczne, a także działanie rakotwórcze.  Kawa rozpuszczalna zawiera też duże ilości fosforanów, które wiążą wapń w organizmie, przyczyniając się m.in. do powstania osteoporozy. 
Kawie rozpuszczalnej mówimy zdecydowane: NIE!

2. KWASEK CYTRYNOWY
czyli E330, zwykle dodawany w celu przedłużenia trwałości produktów.To substancja otrzymywana głównie przez fermentację cukru za pomocą kultur pleśni Aspergillus Nigel, oskarżanej o wywoływanie nowotworów i zapalenia kręgosłupa czy stawów. Syntetyczny kwasek cytrynowy wpływa też niekorzystnie na system nerwowy, powodując reakcje chemiczne w mózgu. Dla przedłużenie trwałości produktów lepiej stosować pełniący tę samą funkcję, a działający prozdrowotnie kwas askorbinowy (witamina C)

3. PSZENICA                                                                       
O jej szkodliwości napisano już niejedną książkę. Dlatego w największym skrócie podaję kilka jej najbardziej niebezpiecznych właściwości:

  • jest genetycznie modyfikowana. Dzisiejsze odmiany nie mają nic wspólnego z dawną pszenicą, którą przez stulecia krzyżowano i hybrydyzowano, przede wszystkim by zwiększyć plony, ale też by zapobiec działaniom patogenów i negatywnemu wpływowi środowiska
  • gluten zawarty w pszenicy nawet u osób nieborykających się z celiakią, może przyczynić się do przepuszczalności jelit, a w konsekwencji do choroby Hashimoto czy innych chorób autoimmunologicznych.
  • pszenica - też ta pełnoziarnista - ma wysoki indeks glikemiczny, a tym samym zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Poza tym szybko zwiększając poziom glukozy we krwi sprawia, ze za chwilę czujemy głód i sięgamy po kolejny pszenny produkt. A to doskonały sposób na narodziny tzw. pszennego brzucha.
  •  pszenica zakwasza organizm, a ów karmiony dużą ilością kwasów pobiera ze swoich zasobów pierwiastki zasadowe, co może powodować np. demineralizację kości lub osteoporozę
  • egzorfiny zawarte w pszenicy działają jak opiaty - uzależniają i domagają się ciągłego dokarmiania. Ich wpływ na mózg może być naprawdę poważny - od zaburzeń równowagi po padaczkę czy demencję
  • pszenica to obok nabiału podstawowy czynnik powodujący powstawanie trądziku.
4. MLEKO
„Pij mleko, będziesz kaleką” – straszą weganie i niektórzy dietetycy, protestujący przed szeroko zakrojoną akcją społeczną reklamowaną jakiś czas temu ustami polskich celebrytów. Oto kilka argumentów dowodzących, że picie mleka nikogo wielkim nie uczyni:
  •   Mleko sklepowe jest wysoko przetworzone – pasteryzowane lub sterylizowane (UHT), a więc poddawane działaniu bardzo wysokiej temperatury (odpowiednio 75 i 135 stopni), co służy niszczeniu wszelkich  drobnoustrojów - w tym dobrych, prozdrowotnych bakterii i witamin
  •  Białko mleka, czyli kazeina, jest bardzo ciężko strawne, zwłaszcza dla dorosłego człowieka. Od czwartego roku życia w organizmie zanika bowiem enzym ułatwiający trawienie kazeiny (renina). Częściowo niestrawione resztki w żołądku ścinają się (pod wpływem kwasów żołądkowych) tworząc coś w rodzaju „twarogu”, który utrudnia też trawienie innych substancji. Co więcej, ten „twaróg” wędruje wraz z krwią, zostawiając w naczyniach wieńcowych śluz oblepiający wnętrze serca, a także oskrzela i płuca – co wpływa znacząco na ich prawidłową pracę.
  • Mleko krowie jest jednym z najgorszych źródeł wapnia. Organizm ludzki wbrew pozorom nie potrzebuje wcale wiele wapnia. Ponadto, wapń (dużo lepiej przyswajalny) znajduje się niemal w każdej roślinie, z sezamem czy karobem na czele.
  •  Mleko zakwasza, prowadząc do zaburzenia homeostazy (równowagi kwasowo-zasadowej). Nadmiar kwasu w organizmie sprzyja powstaniu wielu chorób, w tym osteoporozy czy próchnicy. Wbrew obiegowym opiniom, mleko nie chroni przez osteoporozą, a przeciwnie – może przyczynić się do jej wywołania lub nasilić jej objawy.
  •  Mleko krowie jest silnym alergenem – dotyczy to zarówno kazeiny, jak i laktozy, czyli cukru mlekowego. Spożywanie krowiego mleka może wywoływać problemy skórne (udowodniono, że nasila np. trądzik), ale też problemy z trawieniem.
5. GUMA DO ŻUCIA
Guma do żucia, zwłaszcza ta niezawierająca cukru, uważana jest powszechnie za nieszkodliwą. Nic bardziej mylnego. Żując listek gumy, dostarczamy do naszego organizmu właściwie samą tablicę Mendelejewa. 
  • Aspartam (E951) – to jeden z najbardziej toksycznych słodzików, podejrzewany o działanie rakotwórcze. Zawiera m.in. metanol, po połknięciu zamieniający  się w kwas mrówkowy i formaldehyd – związek, który kumuluje się w tkankach i którego nie można usunąć, a jest 5 tysięcy razy bardziej toksyczny niż alkohol. Aspartam może więc uszkodzić wzrok, wpływać niekorzystnie na pamięć, wywoływać lub nasilać m.in. epilepsję, chorobę Alzheimera i stwardnienie rozsiane.
  • Acesulfam K – związek podejrzewany o uszkodzenia DNA i wady płodu. Stosowany jako substancja słodząca (150 razy słodsza od cukru)i wzmacniająca smak i zapach.
  • Sorbitol, mannitol, izomalt – poliole, czyli alkohole cukrowe. Nie są toksyczne, acz w większej ilości mogą wywoływać rozwolnienie, gdyż wiążą wodę w jelitach
  • Baza gumowa – czyli ropopochodne polimery i lecytyna. Lecytyna co prawda jest niegroźna, aczkolwiek najpewniej powstała z modyfikowanej genetycznie soi.
  • Aromaty – najpewniej syntetyczne, nie ma co się łudzić, że miętowa guma zawiera choćby miligram mięty. 
  • Węglan wapnia (E-170) – tu jako substancja glazurująca, z dobroczynnym wapniem niemająca nic wspólnego. To najprościej mówiąc kreda, która w większych ilościach może powodować wzdęcia, zaparcia i bóle brzucha.
  • Glicerol (E-422) - czyli inaczej gliceryna, która występuje naturalnie w tłuszczach i olejach, tu jednak wytwarzana sztucznie i stosowana jako emulgator i „utrzymywacz” wilgoci. Glicerol jest niewskazany szczególnie dla diabetyków, gdyż podwyższa poziom cukru we krwi. Jego  długotrwałe zażywanie w nadmiarze może powodować zaburzenia pracy serca, obniżać koncentrację i negatywnie wpływać na jasność umysłu.
  • Dwutlenek tytanu (E171) – barwnik, podejrzewany o działanie rakotwórcze, w wielu krajach zakazany.
  • BHA (E320) – syntetyczny przeciwutleniacz zapobiegający zjełczeniu produktów. Uznawany za silny alergen i toksyczny związek uszkadzający wątrobę oraz podwyższający poziom złego cholesterolu.  Podejrzewany też o działanie rakotwórcze. W wielu krajach zakazany w produktach dla dzieci.
6. CUKIER
Wbrew temu, co głosił reklamowy slogan Wańkowicza, cukier nie tylko nie krzepi, ale przyczynia się do wielu problemów zdrowotnych, negatywnie wpływając na fizyczne i psychiczne zdrowie człowieka:
  • stanowi doskonałą pożywkę dla robaków i grzybów, zwiększa szansę na rozmnożenie się w organizmie drożdżaków Candidy
  • nie ma żadnej mocy energetycznej, zwłaszcza ten oczyszczony. . Sacharoza bardzo szybko dostaje się do krwiobiegu – stąd uczucie nagłego przypływu energii. Nadmiar cukru sprawia jednak, że niezwykle obciążona trzustka by się ratować wytwarza insulinę, która pomaga zwalczać poziom cukru we krwi. Co czyni z nawiązką. Czujemy osłabienie i rozdrażnienie, a energia, równie szybko jak wzrosła, zaczyna spadać i znów pojawia się potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego. Takie błędne koło sprawia, że bardzo szybko uzależniamy się od cukru.
  • faktycznie uspokaja, choć jest to krótkotrwałe działanie. Obecność cukru we krwi powoduje podnoszenie się poziomu serotoniny w mózgu. Dlatego wiele osób reaguje na stresy zwiększonym apetytem na słodycze, których działanie przypomina działanie alkoholu.
  • nie nie tylko otępia i ogłupia, osłabia koncentrację i powoduje senność, ale też sprzyja stanom depresyjnym. Ograniczenie cukru w diecie dzieci znacząco obniża ich agresywność, pomaga też chorym na ADHD.
  • obniża odporność organizmu. Spożywanie dużej ilości cukru, który ma silnie zakwaszające właściwości  pozbawia organizm cennych pierwiastków – do jego strawienia potrzeba wapnia i magnezu, organizm pobiera go więc z własnych zasobów, np. z kości czy zębów. Cukier powoduje również niedobory witamin z grupy B, witaminy E i mikroelementów. W efekcie uzyskujemy nie tylko próchnicę, ale też ogólne osłabienie organizmu. Szacuje się, że już jedna łyżeczka cukru blokuje system odpornościowy na ponad 1 godzinę.
  • powoduje tycie w dużo większym stopniu niż tłuszcze. Dlaczego? Gdy sacharoza dostaje się do wątroby, zostaje w niej zmagazynowana w postaci glikogenu (glukoza). Wątroba się powiększa, a nadmiar glikogenu wraca do naszej krwi w postaci kwasów tłuszczowych. Te wędrują po naszym organizmie, odkładając się w brzuszkach, udach czy pośladkach
  • Brązowy cukier nie jest zdrowszy, to tylko mniejsze zło. Dużo lepiej zastąpić sacharozę fruktozą, ksylitolem czy stevią.

7. MARGARYNA
  • Wszelkie margaryny powstają w wyniku przetworzenia naturalnie płynnej postaci oleju roślinnego. Dzieje się tak pod wpływem bardzo wysokiego ciśnienia, w obecności działania wodoru poprzez katalizator niklowy. Następuje to w temperaturze 800-900 stopni Celsjusza! Taka margaryna jest więc tłuszczem wysoko przetworzonym, nienaturalnym, którego organizm nie jest w stanie strawić i który osadza się w jelitach, sprzyjając np. powstawaniu polipów jelita grubego, a nawet raka.
  • Żadna margaryna nie zawiera cholesterolu, bo cholesterol występuje tylko w produktach zwierzęcych. Dlatego reklamy, chwalące margaryny za brak cholesterolu to czysty marketing! To jakby reklamować, że woda jest mokra!
  • Margaryna nie ma cholesterolu, ale mimo to może powodować jego stężenie w surowicy krwi. I mowa tu niestety o złym cholesterolu LDL. Dlaczego tak się dzieje? Otóż utwardzone oleje zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe trans, które są nie tylko oskarżane o podwyższanie stężenia LDL, a w konsekwencji wywoływanie chorób miażdżycowych, ale również o zwiększenie o ponad połowę ryzyka zachorowania na raka piersi.
  • Niektóre margaryny zawierają sterole, a właściwie ich uwodornioną odmianę, czyli stanole, które mają szanse obniżyć cholesterol o maksymalnie 15% (pod warunkiem, że zjadamy tego dziennie 20 g). Bilans, zważywszy na inne, negatywne właściwości margaryn, nie wyjdzie na pewno na zero.
  • Nie dajmy się również zwieźć kuszącym napisom o zawartości witamin A i D – to syntetyczne dodatki, niemające nic wspólnego z naturalnymi witaminami obecnymi w pożywieniu – dla takiego samego efektu możemy zjeść tabletkę.
8. SERKI TOPIONE
  • Zawierają w sobie szkodliwe konserwanty przeciwdziałające pleśniom i grzybom: sorbinian sodu (E201)i sorbinian potasu (E202) – które mogą wywoływać alergie, a według niektórych danych są rakotwórcze. Ponadto zatrzymują wodę w organizmie i spalanie tłuszczów, powodując ociężałość ciała.
  • Zawierają fosforany, które wchodząc w kontakt z wapnem powodują jego ubytki i prowadzą do osteoporozy i innych chorób.
  • Zawierają nizynę, czyli naturalny antybiotyk powstały z fermentacji bakterii kwasu mlekowego ( w niektórych krajach zakazany)oraz silnie rakotwórczy, zwłaszcza w efekcie smażenia,  azotan sodu.
  • Niektóre serki wzbogaca się o szkodliwe tłuszcze utwardzone (zawierające szkodliwe izomery trans) które podnoszą stężenie złego cholesterolu i zwiększają ryzyko zawału serca.
  • Są też bardzo kaloryczne - w 100 gramach serka jest aż 30 g tłuszczu i 300 kcal.
9. PĄCZKI
  • Smażone są na utwardzonych tłuszczach roślinnych (frytury), które w wysokiej temperaturze ulegają utlenieniu i rozkładają się wytwarzając ogromną ilość chemicznych substancji, tzw. wolnych rodników. Nadmierna ilość wolnych rodników w organizmie może prowadzić do wielu chorób, szczególnie tzw. cywilizacyjnych, czyli miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca i nowotworów, poza tym wiąże się je z występowaniem zapalenia stawów, chorób jelit, płuc, zaćmy, chorób neurodegeneracyjnych (choroba Alzheimera, Parkinsona) i starzeniem się organizmu.
  • Zawierają izomery kwasu tłuszczowego trans, które podwyższają stężenie złego cholesterolu w organizmie i zwiększają ryzyko zawału serca.
  • Mają bardzo dużo cukru, który przyczynia się do otyłości, cukrzycy, alergii, depresji i innych chorób. Nadmiar cukru w połączeniu ze sporą ilością tłuszczu sprawia, że pączki są też bardzo kaloryczne – 100 g. zawiera ok. 350 kcal. W zamian nie zawierają żadnych witamin ani minerałów. To więc klasyczne puste kalorie.
  • Te sklepowe pełne są też konserwantów, barwników, emulgatorów i inne alergizujących i szkodliwych dla zdrowia substancji.



25 komentarzy :

  1. No cóż, a tym czasem najmniej szkodliwe dla wątroby to pieczywo pszenne, a zbawienny dla niej jest kwasek cytrynowy. Margaryny roślinne zawierają kwasy Omega_3 zbawienne dla mozgu, naczyń krwionośnych i serca. Kawa czynnaturalna, czy rozpuszczalna zawiera witaminy grupy B zbawienne dla układu nerwowego, w tym dla mózgu, kawa naturalna szkodliwa jest dla żoładka. Glukoza przyspiesza procesy myślowe. Można tak bez końca. Alkohol w malych ilosciach wzmacnia postrzeganie i inteligencję.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to że jakiś produkt ma w sobie choć jeden pozytywny pierwiastek nie czyni go jeszcze wartościowym. A jeśli informacje powyżej szanownego Anonima nie przekonują, prosze się nimi karmić na zdrowie

      Usuń
    2. omega 3 jest również w zdrowej oliwie z oliwek, rybach itd i są one również zdrowe dla wątroby... kwasek cytrynowy? nie sądzę...glukozę można zastąpić " zdrowymi cukrami"...i owszem, można tak bez końca...wystarczy chcieć zmienić dotychczasową dietę w odżywianie organizmu...ale , każdy żyje tak jak mu w duszy gra i na zdrowie :)

      Usuń
    3. Te wszystkie 'dobre pierwiastki' są syntetyczne, a chemiczne i sztuczne nie jest dobre dla organizmu. Jeżeli jest podana tabela z witaminami na opakowaniu to oznacza, że są syntetyczne !!!

      Usuń
    4. Te całe 'pierwiastki' są syntetyczne. Syntetycznie oznacza stworzone laboratoryjnie- chemicznie. Chemiczne nie jest dobre dla organizmu !! Np. jeżeli kupujemy sok i są podane witaminy i ich ilości to wiadomo, że są sztuczne.

      Usuń
    5. Te całe 'pierwiastki' są syntetyczne. Syntetycznie oznacza stworzone laboratoryjnie- chemicznie. Chemiczne nie jest dobre dla organizmu !! Np. jeżeli kupujemy sok i są podane witaminy i ich ilości to wiadomo, że są sztuczne.

      Usuń
  2. Pierwsze słyszę a raczej czytam, żeby cyt. anonima "alkohol wzmacniał postrzeganie i inteligencję"...buhaha

    OdpowiedzUsuń
  3. https://www.youtube.com/watch?v=94QnJQ3KLDM - kilka słów o tym toksycznym "5 tysięcy razy bardziej niż alkohol" aspartamie. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ochratoksyna A – wielofunkcyjny organiczny związek chemiczny. Jest mykotoksyną z grupy ochratoksyn, produkowaną w warunkach naturalnych najczęściej przez Aspergillus ochraceus (w cieplejszym i tropikalnym obszarze świata), poza tym produkowana jest również przez grzyby z gatunku Penicillium verrucosum (w klimacie chłodnym oraz umiarkowanym)[2]. Jest jedną z najczęściej występujących mykotoksyn w pokarmach na świecie. Człowiek najczęściej naraża się na kontakt z nią zjadając pokarm, wyprodukowany z niewłaściwie magazynowanych produktów, takich jak zboża, nasiona soi, fasoli, ciecierzycy, ziarna surowej kawy, ziarna kakao, wino i sok z winogron, piwo, przyprawy i przetwory mięsne zawierające krew. Wysoką zawartością ochratoksyny charakteryzują się również suszone owoce, np. rodzynki i porzeczki[2]. Toksyczność ochratoksyny A jest zależna od gatunku i płci narażonego organizmu. Więc nie tylko kawa...
    Czy kawa, którą pijemy, jest bezpieczna? Z naszego testu wynika, że nie każda. W kawie Astra Classic naukowcy wykryli aż 21,8 µg/kg ochratoksyny, czyli ponad dwa razy więcej niż zezwalają normy! Kawa z taką zawartością tej trucizny powinna być wycofana z rynku. Druga kawa o podwyższonej zawartości ochratoksyny to Woseba Domowa (8 µg/kg).W kawie rozpuszczalnej przepisy dopuszczają u nas maksymalną zawartość ochratoksyny na poziomie 10 µg/kg. Ale na przykład w Niemczech nie może jej być więcej niż 6 µg/kg.
    "Świat Konsumenta" zlecił niezależnemu laboratorium w Niemczech zbadanie ośmiu marek kaw rozpuszczalnych z polskiego rynku. Zbadano w nich między innymi zawartość ochratoksyny A. Oto wyniki:
    Nescafe Classic: 0,63 µg/kg
    Cafe Prima Finezja: 0,64 µg/kg
    Maxwell House: 0,69 µg/kg
    Elite Pedros: 1,40 µg/k ...
    tyle na szybko znalezione "po drodze" nie tak strasznie wygląda teraz kawa...

    OdpowiedzUsuń
  5. A czy informacja o kawie rozpuszczalnej o której tu mowa dotyczy też kawy zbożowej typu inka?? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem nie. Choć ze względu na gluten plecałabym raczej żołędziową

      Usuń
    2. O takiej nawet nie słyszałam więc muszę poszukać :)

      Usuń
    3. Niestety, ale z tego, co mi wiadomo, każdy produkt typu instant zawiera w sobie te szkodliwe składniki, bo to właśnie one powodują, że możemy przygotować z proszku produkt gotowy do spożycia (np. wszystkie mleka w proszku, zupki, sosy, napoje). Spróbuj sobie zmielić cokolwiek na proszek, zalać wrzątkiem i spożyć. Wyjdzie cokolwiek zdatnego do bezpośredniego spozycia?

      Usuń
    4. Tak, jeśli są to produkty, które przed mieleniem nadawały się do bezpośredniego spożycia. Tak jak suszone żołędzie. Co do reszty wymienionych przez Ciebie produktów - pełna zgoda.

      Usuń
  6. > pszenica zakwasza organizm, a ów karmiony dużą ilością kwasów pobiera ze swoich zasobów pierwiastki zasadowe, co
    > może powodować np. demineralizację kości lub osteoporozę
    a czy tu nie chodzi o kwasy fitynowe ? a nie kwasowość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakwaszenie organizmu to jedno, a kwas fitynowy, który utrudnia absorbcję np. minerałów to drugie. Ale ten jest nie tylko w pszenicy, tez w innych zbozach i orzechach.

      Usuń
  7. __________________________________________________________________
    B. CIEKAWE I MERYTORYCZNIE PRZYGOTOWANE: INTELIGENTNE! ♥♥♥♥♥

    __________________________________________________________________

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, są błędy merytoryczne. Glikol nie zmienia się w tłuszcze!!!

      Usuń
  8. Przez lata torturowałam swoje ciało w/w g****m. Na szczęście dzięki Marlenie z Akademii Witalności 1,5 roku temu przejrzałam na oczy i zaczęłam zdrowo jeść, no może prawie zdrowo, bo przesadzam z owocami i bakaliami, które mój organizm słabo trawi i mam wieczne wzdęcia, ale nie mogę się oprzeć pokusie. Potrafię zjeść na raz 0,5 kg daktyli, rodzynek lub fistaszków. A tu na dodatek ktoś Anonimowy napisał o ochratoksynie. Masakra. Czasem myślę, że internet to niepotrzebny wynalazek, bo za dużo można z niego się dowiedzieć i człowiek boi się cokolwiek zjeść, bo w każdym produkcie jest jakiś antyodżywczy składnik albo toksyna. Moja mama nie ma internetu i je beztrosko wszystko (margarynę i inne g****), ma 81 lat i więcej energii niż ja wegetarianka bez glutenu, cukru, ryb i nabiału. A tak poza tematem- gratuluję bloga, ciekawy i inspirujący.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, jaka kawa mielona jest zatem dobra, każda, bo jednak zrezygnuję z rozpuszczalnej... i czy tak samo jest w przypadku kawy zbożowej bezglutenowej rozpuszczalnej albo w przypadku Inki bezglutenowej dla dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie produkty typu instant są wysoko przetworzone. Zamiast kawy zbożowej lepiej pić sproszkowaną cykorię (można kupić w Rossmannnie). A co do zwykłej kawy. jeśli kupujesz mieloną- kieruj się smakiem, bo pod względem zdrowotnym różnic raczej nie ma.

      Usuń
  10. Fruktoza jest równie szkodliwa co sacharoza, może nawet bardziej (nie chodzi tu o tą z owoców, a jako zamiennik cukru), organizm nie ma tak ścisłej kontroli nad jej przemianami jak nad glukozą i bardzo obciąża to wątrobę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Musze się w końcu zabrać za uzupełnianie tych informacji, bo notatek już mam bez liku :)

      Usuń