
Najpierw miał to być chlebek bananowy. Ale okazało się, że rozmroziłam za mało bananów. Dorzuciłam więc musu jabłkowo-gruszkowego. Potem postanowiłam, że będzie to wersja fit, zamiast pół szklanki oleju dałam więc ledwie 2 łyżki masła orzechowego, cukier zastąpiłam niewielką ilością syropu z daktyli, a część mąki płatkami owsianymi. Dorzuciłam sporo bakalii, starłam skórkę z pomarańczy, a potem jeszcze wycisnęłam z niej sok, a jakże. Nie miałam pojęcia co z tego wyjdzie, na wszelkie wypadek piekłam więc w zwykłej foremce, nie w keksówce. Ku mojej radości, ale i wielkiemu zaskoczeniu wyszło delikatnie wilgotne, pozbawione zakalca i naprawdę pyszne ciasto, z bardzo wyczuwalną nutą pomarańczy.
Łapcie przepis, to idealne ciasto na zimę: sycące, aromatyczne, niezbyt słodkie i - jak na keks- niskokaloryczne. No i zdrowe. Można jeść bez wyrzutów sumienia :)





