poniedziałek, 28 lipca 2014

Wegańska, pyszna pasta z bobu

pasta wegańska z bobu
Ostatnio coraz częściej eksperymentuję z wegańskimi przepisami - nie żebym miała całkowicie zrezygnować z nabiału, ani tym bardziej z jajek, ale tam gdzie ich dodatek nie jest niezbędny lub gdzie można je zastąpić, uzyskując smak ciekawszy, wzbogacający (a nie imitujący) oryginał - dlaczego nie! Wkrótce na blogu pojawi się przepis na wegańskie jaglane babeczki, jutro spróbuję zrobić tofucznicę (co za okropna nazwa!), myślę intensywnie do czego by wykorzystać skradziony z innego bloga pomysł na wegański parmezan, a dziś...? Dziś proponuję pyszną pastę z bobu, doskonałą na kanapki. Sezon an bób w pełni, a to niezbyt kaloryczne warzywo może się poszczycić sporą zawartością białka, kwasu foliowego, potasu i błonnika rozpuszczalnego - warto więc włączyć go do codziennej diety. Jak to zwykle z warzywami bywa, najzdrowsze są te jedzone na surowo, obróbka termiczna w przypadku bobu oznacza utratę 40 procent witamin, najlepiej więc gotować go na parze i jak najkrócej. Taki świeży, o miękkiej skórce, możemy pałaszować też na surowo.
Do pasty niestety trzeba bób ugotować i obedrzeć ze skóry - inaczej trudno będzie nam go zmiksować.
Doskonale smakuje z suszonymi pomidorami - następnym razem spróbuję dodać je bezpośrednio do bobu i razem z nim zmiksować.


 Składniki:

  • 150 g. bobu po ugotowaniu i obraniu 
  • 4 łyżki oleju z pestek dyni (można inny, ale ten jest najlepszy)
  • 4 łyżki wody
  • 2 łyżki mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • 1 łyżka płatków drożdżowych (dają smak serowy)
  • sól, pieprz do smaku
  • szczypta soli himalajskiej czarnej (opcjonalnie, ale daje fajny jajeczny posmak)
  • 2 łyżki tahini (opcjonalnie, można dać zamiast niej więcej wody/oleju i ewentualnie mocniej przyprawić)






















Całość miksujemy aż do powstania jednolitej masy. Jeśli jest za gęsta i ciężko się miksuje, dodajemy wodę lub olej. Jeśli dodamy za dużo substancji płynnych - nic się nie stanie, uzyskamy miast pasty równie smaczny hummus.

***
Zapraszam też do odwiedzenia mojego drugiego, tym razem podróżniczego, bloga 


2 komentarze :

  1. Świetny pomysł na wykorzystanie bobu, ja zazwyczaj jem po prostu ugotowany, lecz przekonuję się powoli do jego innego wykorzystania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ta pasta jest pyszna. Muszę ją wypróbować z surowym bobem

      Usuń