niedziela, 10 kwietnia 2016

Batony daktylowo-orzechowe z ryżem preparowanym. Tylko 4 składniki!

Mili Państwo, wiosenny detoks warzywny uznaje za zamknięty! Po 8 dniach ścisłego postu zgodnego z wytycznymi dr Dąbrowskiej dodałam do jadłospisu owoce (w tym banany i daktyle). Taki okres przejściowy trwał 4 dni. Czułam się na nim dużo lepiej niż na ścisłym poście, choć i tamten, poza jednym dniem, znosiłam wręcz wzorcowo. Ale tęskniłam za moim codziennym [czyt. zdrowym] jadłospisem, za granolą, jaglanką, ciecierzycą i zdrowymi słodkościami. Nie szaleję jednak i nie zamierzam rzucać się na co popadnie. Nadal dzień rozpoczynam sokiem lub koktajlem, dziś jednak pozwoliłam sobie na kawę, do której rozmroziłam zrobione przez detoksem i zamrożone na tę okoliczność batony. Reszta jadłospisu pozostanie dziś warzywno-owocowa. Jutro natomiast planuję jaglankę z bananem i masłem orzechowym. A na obiad bataty!

Po preparowany ryż (może być też quinoa lub jaglanka) i orzechy zapraszam jak zawsze do najlepszego sklepu pod słońcem, czyli Ekogramu Zielonki w Krakowie lub w sieci pod adresem http://drpelc.pl/ .
Uwaga! Dla wszystkich czytelników bloga rabat 7% na cały asortyment. Wystarczy w tabelkę z kodem rabatowym wpisać hasło: zdrowozakrecona.

Składniki:

  • 2 szklanki ryżu preparowanego
  • 1/2 szklanki dowolnych orzechów (u mnie były to nerkowce i orzechy włoskie plus kilka brazylijskich)
  • 100 g masy daktylowej (do kupienia w sklepach arabskich w postaci bloku - można też zmiksować świeże daktyle, w ostateczności suszone także, wcześniej namoczone w wodzie)
  • 1 szklanka śmietanki kokosowej (gęsta część mleka z puszki lub kartonu. Wody nie wyrzucajcie- można ją dodać choćby do koktajlu czy owisanki!)
  • szczypta soli
Masę daktylową podgrzewamy wraz ze śmietanką koko na bardzo małym ogniu, aż powstanie jednolita masa (jeśli używamy świeżych daktyli, wystarczy wyjąć pestki, wrzucić do miksera i dodać śmietankę - bez podgrzewania). Przekładamy do dużej miski. Dodajemy sól i rozdrobnione (na drobno, ale nie na mąkę) orzechy. Wsypujemy ryż i mieszamy. Masę wykładamy na papier do pieczenia, przykrywamy drugim papierem. Wałkujemy. Obciążamy i wstawiamy do lodówki aż masa zastygnie. Kroimy w prostokąty. Przechowujemy w lodówce. Możemy też zamrozić. 







                                                                          ***
Zapraszam również do odwiedzenia mojego podróżniczo-reporterskiego bloga:

1 komentarz :

  1. Bardzo fajny skład - na pewno są pyszne i idealne do zabrania na wynos :)

    OdpowiedzUsuń