sobota, 2 sierpnia 2014

Pyszne wegańskie babeczki jaglane z kremem czekoladowym i orzechami

Te babeczki upiekłam z okazji moich kolejnych osiemnastych urodzin:) Są naprawdę wyborne, a przy tym jak zawsze u mnie bezglutenowe, z dodatkiem tylko zdrowych tłuszczów i cukrów, a do tego jeszcze wegańskie. Doskonałe zwłaszcza po schłodzeniu w lodówce. Ciasto powstało na bazie kaszy jaglanej, podstawą kremu czekoladowego jest awokado, a orzechy włoskie skarmelizowałam przy pomocy cukru kokosowego i syropu z daktyli.
Oto przepis na 12 babeczek:


Ciasto:

  • szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (na wodzie lub mleku roślinnym)
  • 250 ml. śmietanki kokosowej (ja dałam taką w kartoniku, można też zgarnąć śmietankę z puszki mleka kokosowego, dobrze schłodzonego)
  • 4 czubate łyżki cukru pudru (u mnie zmielony w młynku do kawy ksylitol)
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • 1 dojrzały banan
Śmietankę kokosową ubijamy na sztywno. Kaszę łączymy z cukrem, wanilią i bananem. Miksujemy na gładko. Delikatnie dodajemy ubitą śmietankę. Ciasto wlewamy do silikonowych (lub innych nieprzywieralnych) foremek na babeczki. Pieczemy ok. 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Studzimy, a w międzyczasie szykujemy krem i orzechy.

Krem czekoladowy:


  • 1 awokado
  • 1 dojrzały banan
  • 2-3 łyżki syropu daktylowego
  • 2 łyżki surowego kakao
Wszystkie składniki miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Ilość słodu możemy dozować w zależności od tego jak bardzo słodki krem chcemy uzyskać.

Posypka orzechowa:
  • 300 g orzechów włoskich
  • 50 g cukru kokosowego (może być ewentualnie brązowy trzcinowy)
  • 1 łyżka miodu (dla wegan dowolna melasa, np. z karobu)
  • 1 łyżka syropu z daktyli 
Do rondelka czy małego garnka wsypujemy cukier i podgrzewamy na małym ogniu aż się rozpuści i zacznie intensywnie pachnieć. Wlewamy miód i syrop (może też być sam miód lub sam syrop), chwile mieszamy, po czym wrzucamy orzechy. Mieszamy aż powstanie gęsta masa. Odstawiamy z ognia.

Na ostudzone babeczki (można je też wykonać dzień wcześniej i zostawić na noc w lodówce), nakładamy krem czekoladowy, a na to ostudzone orzechy. Wkładamy do lodówki na przynajmniej kilka godzin.


***
Zapraszam też do odwiedzenia mojego drugiego, tym razem podróżniczego, bloga 


loading...

15 komentarzy :

  1. Mmm, wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda pysznie.......zaraz zrobię, bo właśnie "chodzi" za mną coś słodkiego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny pomysł :-) nie mam tylko śmietanki kokosewej i syropu daktylowego. Czym to można zastąpić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być zwykła śmietana 30% jeśli jesz nabiał, a jak nie, to np. sojowa. W ostateczności gęsty jogurt. A zamiast syropu daktylowego jakaś melasa albo syrop z agawy czy klonowy. Ewentualnie miód

      Usuń
  4. Bardzo kuszące :-). Czy orzechy w syropie po wystygnięciu nie robią się zbyt sztywne, aby je nakładać na babeczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale też nie trzymałam ich długo na ogniu, cukru też nie podgrzewałam zbyt długo - tyle tylko, żeby go rozpuścić. Być może też kokosowy cukier inaczej się zachowuje, nie wiem, bo ja zwykłego nie używam. Zakochałam się w kokosowym i przepadłam :) Sądzę też, że syrop i miód sprawiają tu, że nie powstaje taka twarda skarmelizowana skorupa.

      Usuń
  5. Przepis cudowny, samo oglądanie zdjęć powoduje u mnie szaleństwo ślinianek i na pewno skorzystam z przepisu, tylko miodek nie jest wegański ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. No ale można dać dowolną melasę

      Usuń
    2. słusznie :) dziękuję

      Usuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o cukrze kokosowym :-). Jestem bardzo ciekawa, jaki jest. Pewnie sporo kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tani nie jest, to fakt. Przynajmniej 25 zł. za 0,5 kg. Ale warto, bo jest pyszny. I bardzo słodki, ja go daję dużo mniej niż zwyczajowo cukru.

      Usuń
  7. nie ma tutaj proszku do pieczenia?

    OdpowiedzUsuń
  8. ano nie ma. One i tak nie urosna, proszek nie jest więc potrzebny

    OdpowiedzUsuń