środa, 14 maja 2014

Detoks warzywno-owocowy - dzień siódmy, ostatni

To był ostatni dzień tygodniowego postu, co stwierdzam z żalem i ulgą jednocześnie. Gdybym miała możliwość, przedłużyłabym go do 2 tygodni. Z drugiej strony ciesze się, że wyjeżdżam na tę 3-dniową konferencję i mogę bez większych wyrzutów sumienia wrócić do jedzenia kasz, granoli, bakalii, zdrowych tłuszczów i syropu z daktyli. Z jedzeniem nabiału spróbuję się jednak wstrzymać jeszcze tydzień, a i potem jeść go jak najmniej i wyłącznie kozi. Postaram się również włączyć rozmaite szejki do codziennego menu.
Tymczasem dzisiaj, ostatniego dnia oczyszczania, złamałam nieco surowy rygor diety i do menu włączyłam 1 małego banana i 1 avocado i truskawki. A więc nadal owoce, tyle że zakazane na detoksie (dużo cukru/tłuszczu). Ale z drugiej strony wolę stopniowo powracać do mojej zwyczajowej diety, więc takie drobne grzeszki może nawet wyjdą mi na dobre.


Wczorajszy jadłospis:
Śniadanie: szejk owocowy: avocado, banan, jabłko, kilka kropel cytryny. 3/4 szklanki wody.
Pyszne i niesłodkie, dla mnie idealne.
2 śniadanie: miseczka truskawek
Obiad:
1. Zupa-krem z pomidorów (a ściślej passaty pomidorowej) i ziół oraz wody. Wyszła bardzo aromatyczna, mocno ziołowa, lekko ostra. Zrobiłam z litra passaty, wodę dałam na oko - żeby uzyskać konsystencję zupy-kremu a nie sosu pomidorowego. Zioła i przyprawy też sypałam na oko, a były to: sporo liści świeżej bazylii (zmiksowałam bezpośrednio w zupie), mielona kolendra, kurkuma, sól swańska, czarnuszka, papryka suszona, czosnek niedźwiedzi.


2. Drugie danie: Cukinia faszerowana....cukinią, pomidorami suszonymi (bez oliwy) i zielonymi szparagami.
Robiłam to danie w większej ilości, z kaszą jaglaną i zapiekane mozarellą. To bogatsze zapewne smakowało lepiej, dodałam tam też trochę oliwy i sosy sojowego. Ale moja uboższa wersja też była niczego sobie.


Kolacja: 1 jabłko
Obiad był tak obfity, że nie potrzebowałam niczego więcej

Czas na podsumowanie detoksu. Musze ze zdziwieniem przyznać, ze zniosłam go bardzo dobrze. Dopiero ostatniego dnia rozbolała mnie głowa (i trzyma do tej pory). Ponadto, nie licząc wzdęć, nie odczuwałam żadnych skutków oczyszczania (drugiego dnia bolała mnie powieka, sądziłam że to jęczmień, ale nic nie urosło; podobnie z opryszczką), żadnego osłabienia ani napadów głodu. Schudłam 2 kg, czyli wróciłam do mojej stałej wagi. Zauważyłam również pozytywny wpływ oczyszczania na moją cerę. Nie było z nią tragicznie już wcześniej, ale nabawiłam się w Gruzji paru wyprysków, które jednak ładnie się zagoiły i nic nowego jak dotąd mi nie wyszło. Dawno nie miałam tak ładnej cery. I nie czułam się tak lekka jak teraz. Mogę więc z czystym sumieniem polecić wszystkim takie oczyszczanie, a nawet zachęcić [zwłaszcza jeśli jest się z czego oczyszczać:)] do przedłużenia go do dwóch tygodni.

***
Zapraszam też do odwiedzenia mojego drugiego, tym razem podróżniczego bloga 

8 komentarzy :

  1. Miałaś rację co do yerba mate:) drugi dzień zleciał bez problemów, dużo energii i bez żadnego spadku motywacji dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz dużo krzepy:) Tak trzymać! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Oj przydałoby mi się takie oczyszczanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to do dzieła! nie taki diabeł straszny :-) A teraz, kiedy tyle owoców i warzyw dookoła, to nawet przyjemność

      Usuń
  3. A mozna poprosic o przepis na cukinie faszerowana? Oczywiscie piecze sie w piekarniku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w piekarniku. Cukinię myjesz, wyjmujesz miąższ. I ten miąższ dusisz (na detoksie bez oleju, tylko z odrobiną wody) z dowolnymi warzywami (plus kasza -ale to nie na detoks), po czym wypełniać łódeczkami cukinii i zapiekasz. Przepis na taką cukinię z prawdziwego zdarzenia, nienadającą się na detoks znajdziesz tu http://zdrowozakrecona.blogspot.com/2014/06/cukinia-faszerowana-kasza-jaglana.html
      Są też przepisy na faszerowane bakłażany i paprykę (znajdziesz w etykiecie tarty i zapiekanki lub wpisując słowo w wyszukiwarkę)

      Usuń
  4. Czy po 7 dniach zauważyłaś zmianę wagi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, 2 kg. Ale startowałam z niskiej, przy nadwadze traci się więcej

      Usuń